PROSZĘ JEŚLI TO CZYTASZ SKOMENTUJ ! TO DA MNIE BARDZO WAŻNE ABY WIEDZIEĆ CO MYŚLICIE O MOIM OPOWIADANIU ~Roza
~*~*~*~*~*~
Kiedy weszliśmy do domu Olena się przeraziła na naszym wyglądem. Od razu wysłała nas do pokoju aby doprowadzić się do porządku. Dimka puścił mnie pierwszą do łazienki. Kiedy spojrzałam w lustro to aż się przestraszyłam. Włosy które wcześniej miałam rozpuszczone teraz były w totalnym nieładzie. Bluzka na dole miałam rozerwaną a spodnie poplamione krwią. Złapałam z torby spodnie dresowe, zwykłą bluzkę i bluzę. Szybko się umyłam i założyłam rzeczy. Kiedy weszłam do pokoju Dimka tam był i robił na podłodze pompki.
- ile już zrobiłeś ?- zapytałam siadając na łóżku
- sto - powiedział i podniósł się do pozycji siedzącej
- może pobiegamy ? - zaproponowałam. Nie byłam wcale zmęczona po walce. wręcz roznosiła mnie energia.
- okey ale najpierw powinnaś coś zjeść - powiedział i popatrzył się na mnie surowym wzrokiem. Jego wypowiedź brzmiała jak groźba
- a co mi zrobisz jeśli tego nie zrobię ?- zapytałam zaczepnie z uniesioną w górze brwią
- wmuszę w ciebie a Mama mi w tym pomoże już wcześniej kazała Ci powiedzieć że masz zejść i coś zjeść - powiedział ale ja nadal siedziała i nie miałam zamiaru wstać - masz zamiar zjeść czy nie ? - zapytał a ja pokręciłam przecząco głową - sama tego chciałaś - mruknął i podszedł do mnie. Nie miałam bladego pojęcia co zamierza zrobić. schylił się i pocałował mnie w usta. Nim się obejrzałam szybkim ruchem przerzucił mnie sobie przez ramię. Zaczął iść w kierunku schodów
- Dimka puść mnie ! - pisnęłam
- nie - powiedział poważnym głosem ale dało się w nim wyczuć rozbawienie.
- Dymitr natychmiast mnie postaw ! - krzyknęłam
- jak obiecasz że coś zjesz - postawił warunek wchodząc do kuchni ze mną dalej na jego ramieniu
- postaw mnie do cholery ! - powoli traciłam cierpliwość. Do pomieszczenia weszła Olena
- a co tu się dzieje ? - zapytała starając się być poważną ale jej to nie wychodziło i mały uśmiech pojawił się jej na twarzy
- Dimka nie chce mnie puścić - pożaliłam się
- Czemu nie chcesz jej puścić ? - zwróciła się do syna
- bo nie chce nic zjeść a nie jadła prawie nic dzisiaj. Cały dzień na głodzie i jeszcze walczyła - powiedział a ja już widziałam w oczach jego matki że tak łatwo się nie wymigam
- Dymitr postaw ją a ty Rose masz siadać przy stole i zjeść- chłopak postawił mnie a ja próbowałam uciec ale przy nim nie było możliwe i mi się nie udało. Złapał mnie za ramiona i posadziła na krześle.Olena postawiła przede mną talerz z blinami.
- ja mam to wszystko zjeść ?- zapytałam w szoku. Cały talerz był wypełniony
- tak a potem jak zjesz i chwilę odpoczniesz dopiero pójdziemy biegać - powiedział mój ukochany. Razem ze swoją matko usiedli naprzeciwko mnie przy stole. Kiedy zjadłam i odpoczęłam wyszłam przed dom i zaczęłam się rozgrzewać. Z domu wyszła Wiktoria
- Co będziesz robić ? - zapytała
- razem z Dymitrem idziemy biegać - powiedziałam i właśnie on wyszedł do nas
- a mogę się dołączyć ? - zapytała
- jasne jeśli Dimka nie ma nic przeciw - powiedziałam a dziewczyna spojrzała na brata
- chodź młoda zobaczymy jak dobrze biegasz - powiedział z durnym uśmieszkiem
- to poczekajcie chwilę tylko się przebiorę - powiedziała i szybko poszła do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz